W trakcie
ostatnich wakacyjnych nadmorskich wojaży trafiłem do Ustki.
Trafiłem to słowo doskonale oddające to, co przeżyłem na drodze,
ponieważ dojazd w to miejsce nie jest łatwy. Moim punktem startu
było Darłówko, w którym nocowałem. Z racji tego, że jest to
niewielka miejscowość położona w pewnej odległości od głównych
dróg, chcąc nie chcąc do Ustki musiałem jechać drogami
lokalnymi. Oczywiście pierwszym problemem, na który trafiłem był
brak oznaczeń. Znaleźć słowo Ustka na drogowskazie nie było
łatwym zadaniem. Tak, więc jechałem trochę na chybił trafił,
chwilami nie wiedząc gdzie tak naprawdę się znajduje. Ale stosując
zasadę koniec języka za przewodnika zostałem nakierowany na
właściwą drogę. Ale do końca miałem obawy czy gdzieś nie
zboczyłem. Na szczęście udało mi się wjechać do miasta
prawidłowo. Co dziwne z miasta do Darłówka oznaczenie było dużo
lepsze. Tak, więc jeśli ktoś się porusza lokalnymi drogami
najlepszym sposobem jest nawigacja. Wtedy nie ma możliwości
zabłądzić. W innym wypadku może być z tym różnie.