Podczas pobytu w
ustce często zerkałem na przedziwny namiot, ustawiony przy głównej
drodze miasta. Spoglądałem na niego i kompletnie nie miałem
pojęcia, co w nim jest. Żadnych oznaczeń nie było a ludzie
stamtąd wychodzili. Zaciekawiony zaparkowałem samochód i wszedłem
do środka. Uderzył mnie dziwny zapach produktów made in china
zgromadzonych we wnętrzu namiotu na wielu regałach. To Ustka ma tak
duży sklep po pięć złotych? Zadałem sobie to pytanie oglądając
wystawione produkty. Oczywiście prezentowały się nieźle, ale
niestety wiem, co tak naprawdę sobą reprezentują. Sam prowadziłem
sklep typu wszystko po pięć złotych i bardzo szybko z tego
zrezygnowałem. Ale rozumiałem idee tego namiotu. Wczasy nad morzem
sprzyjają rozluźnieniu i zakupom. Namiot bez napisów, a w środku
sporo tanich produktów. Niejeden turysta skusi się na taką ofertę.
Ja na pewno nie. Mam nadzieję, że kiedyś takie miejsca poznikają.
Albo, jeśli zostaną będą sprzedawać produkty dużo lepszej
jakości niż te, które sprzedają obecnie.