Spośród wielu
atrakcji Ustki duże wrażenie na mnie zrobiła restauracja urządzona
na styl góralski, ale z powiewem nowoczesności. A więc restauracją
jest góralska chata, w której na okrągło grają przeboje muzyki
góralskiej, ale w klimatach dyskotekowych. Menu na karcie również
jest pisane językiem góralskim, nawet toaleta jest oznaczona
słowami: chłopy i baby. Ogólnie mówiąc Ustka może być z tego
miejsca dumna. Nie nawiązuje ono do góralskiej klasyki, ale jest
nią w każdym nawet drobnym szczególe. Nie będę wspominał o
jedzeniu. Jest tak doskonałe, że to osobny temat, Ale nawet jakby
było gorsze to nie robiłoby to różnicy. Najfajniejsze jednak były
rybki tuż obok stołu. Bo charakterystyczne dla tej karczmy jest to,
że staw, który zaczyna się na zewnątrz kończy się w środku,
praktycznie przechodząc przez cały obiekt. Ciekawostką dla mnie
było podziwianie rybek, pajęczaków podczas konsumpcji. Ze
zdziwieniem też odkryłem reklamę obiektu w kategorii noclegi nad
morzem. Czyli mówiąc wprost można się tam zatrzymać. Kto wie,
może i ja z tego skorzystam?